Mitsuyo Kakuta „Taigan no Kanojo” – o kobietach na przeciwległych brzegach

Utwory Mitsuyo Kakuty znałam dotąd za pośrednictwem kinowych i telewizyjnych ekranizacji. Wśród nich kinomani rozpoznają takie tytuły, jak „Kuuchuu Teien” (film z 2005 roku z Kyouko Koizumi), „Youkame no Semi” (wielokrotnie nagradzany film z 2011 znany szerzej pod angielskim tytułem „Ribirth” z Hiromi Nagasaku i Mao Inoue) czy „Kami no Tsuki” (równie utytułowana ekranizacja z 2014 roku z Rie Miyazawą w roli głównej). „Taigan no Kanojo” (対岸の彼女, „Kobieta na drugim brzegu”), powieść, która w 2004 roku przyniosła jej autorce nagrodę Naoki, a którą wybrałam na lekturę, również została zekranizowana, choć jej adaptacji nie widziałam. I bardzo się cieszę, bo czas spędzony z tą książką to jedno z najprzyjemniejszych doświadczeń czytelniczych ostatnich miesięcy.

„Taigan no Kanojo” to literatura kobieca w najlepszym wydaniu. Określenie chick-lit, angielski odpowiednik naszej „literatury kobiecej”, niesie za sobą niezbyt poważne konotacje – sag rodzinnych i prozy dla podfruwajek, pełnej mody, zakupów, romansów. Mitsuyo Kakuta tworzy popularną „literaturę dla kobiet o kobietach” w sposób ciekawy, inteligentny i ciepły – i taki chick-lit chcę czytać.

Książka opowiada o dwóch bohaterkach, których losy są ze sobą splątane mocniej, niż obu się wydaje. Sayoko poznajemy na spacerze w parku, gdy przygląda się trzyletniej córeczce bawiącej się samotnie na placu zabaw. W duchu martwi się, czy mała Akari nie jest zbyt podobna do niej. Dziewczynka jest nieśmiała i nie nawiązuje kontaktów z rówieśnikami, podobnie jak dawniej jej matka, i Sayoko obawia się, jak będzie wyglądało życie Akari, gdy ta pójdzie do szkoły. Czy da sobie radę, znajdzie koleżanki, nie zostanie ofiarą znęcania się? Kobieta postanawia wrócić do pracy po części dla córki, a po części dla siebie. Chce poczuć się znowu pożyteczna, zmienić towarzystwo i postawić się w sytuacji, w której będzie musiała wyjść ze swojej bezpiecznej strefy. To samo – ma taką nadzieję – stanie się z Akari, którą pośle do przedszkola. Z trochę wymuszonym, ale jednak przyzwoleniem męża, Sayoko rozpoczyna poszukiwania pracy.

Tak trafia do Platinum Planet, biura podróży zarządzanego przez Aoi, nieco roztrzepaną, energiczną bizneswoman, która, jak się okazuje, studiowała z Sayoko na tej samej uczelni. Rozmowa kwalifikacyjna, urządzona podczas lunchu w chińskiej restauracji, pod przewodnictwem Aoi zamienia się w wesołą paplaninę i wspominki czasów studenckich. Sayoko zostaje natychmiast zatrudniona; Aoi planuje rozszerzyć działalność swojej firmy o usługi sprzątania i chciałaby, żeby Sayoko jej w tym pomogła.

Prosty formalny zabieg przesunięcia jednej linii czasu względem drugiej sprawia, że tę obyczajową historię śledzimy z napięciem niczym kryminał. Im więcej faktów z dawnego życia Aoi poznajemy, tym pełniejsza i ciekawsza wydaje nam się jej relacja z Sayoko. Doszukujemy się paralel w relacjach dorosłych przyjaciółek (Aoi – Sayoko) i dziewcząt (Aoi – Nanako). Wchodzimy też w skórę Sayoko, która poznaje swoją przełożoną ze strzępków informacji od współpracowników. Odkrywa, że o nastoletniej Aoi pisały gazety, że była „kimś” – sprawcą? świadkiem? ofiarą? – tragedii w czasach gimnazjalnych i próbuje dowiedzieć się więcej. W napięciu czekamy na wyjaśnienie, kiedy i w jaki sposób „linia Sayoko” i „linia Aoi” się skrzyżują. Skoro dorosła Aoi pojawia się w historii Sayoko, czy młoda Sayoko pojawi się gdzieś w opowieści o nastoletniej Aoi?

„Taigan no Kanojo” może być przyczynkiem do rozmowy na kilka współcześnie ważnych tematów, takich jak problemy pracujących kobiet czy ijime (czyli szkolnej „fali”). Dla mnie jednak sednem tej opowieści jest przyjaźń. Mitsuyo Kakuta doskonale przedstawia dynamikę przyjaźni między kobietami, zarówno tych bezwarunkowych młodzieńczych zauroczeń, jak i dojrzałej przyjaźni dorosłych. Przyjaźnie to rzeczywiście niezwykłe twory – potrafią pochłonąć nas całkowicie, nagle i niespodziewanie, a potem równie szybko wygasnąć, z mniej lub bardziej istotnej przyczyny. Na przyjaciół dobieramy sobie osoby podobne nam, ale też nasze przeciwieństwa, osoby, których charakter, pozycję czy sposób na życie podziwiamy, ucząc i się od nich i anektując pewne cechy (i tak Sayoko „nabywa” od Aoi jej aktywność i niezależność).

Świetna pozycja z odpowiednią proporcją „uniwersalności” i „japońskości”, by zainteresować czytelników w Polsce.

„Taigan no Kanojo” ukazała się w 2007 roku tłumaczeniu Wayne’a P. Lammersa pod tytułem „Woman on the Other Shore”, nakładem wydawnictwa Kodansha US.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s